Jak pilnujemy klasy drewna — od kłody na placu do opisanej partii
Drewno to materiał żywy i żadne dwa metry tarcicy nie są identyczne. Dlatego w naszych zakładach jakość to nie jeden odbiór na samym końcu, tylko kilka prostych kontroli rozłożonych na całą drogę materiału. Poniżej piszemy wprost, co sprawdzamy i co dostają Państwo razem z zamówieniem — bez obietnic, których nie da się pokryć.
Jedna lista kontrolna dla obu zakładów
Nasze zakłady w Ostrowie Wielkopolskim pracują na tym samym surowcu i według tej samej, spisanej listy kontrolnej. Nie ma tak, że jeden zakład wydaje drewno „na oko”, a drugi mierzy — oba zakłady produkcyjne trzymają się tych samych progów wilgotności, wymiaru i wyglądu powierzchni.
Kontrolę prowadzą ludzie, którzy realnie stoją przy traku, przy komorze suszarniczej i przy struganiu, a nie osobny „dział papierów”. Dzięki temu sztuka, która odbiega od zamówionej klasy, zatrzymuje się jeszcze na terenie zakładów, a nie dopiero na budowie u klienta. Tak jest taniej i uczciwiej dla obu stron.
Posortowana tarcica gotowa do wydania — to na tym etapie robimy końcowe pomiary partii.
Sprawdzony surowiec
Każda dostawa okrągłego drewna jest oglądana, zanim trafi pod trak. Wadliwe kłody odkładamy na placu, bo nie warto przerabiać ich na deski, których nikt nie kupi.
Pomiar na partii
Na gotowej partii mierzymy wymiary, wilgotność i prostość w kilku punktach — prostymi, powtarzalnymi metodami, które łatwo powtórzyć u Państwa.
Opis do dostawy
Do większej partii dokładamy własny opis: gatunek, klasę, wymiar, wilgotność i ilość. Wiadomo, co dokładnie wyjechało z zakładu.
Cztery etapy, które przechodzi drewno
Nic tu nie jest skomplikowane — to zwykła dyscyplina powtarzana przy każdej partii.
1Kontrola surowca na wejściu
Zanim kłoda trafi pod trak, oglądamy ją na placu tartacznym. Patrzymy na gatunek i pochodzenie drewna, na wilgotność świeżego surowca, na sęki, pęknięcia czołowe, sinieznę i ślady owadów. Kłody, które się nie nadają na zamówiony wyrób, odkładamy na bok — taniej jest odrzucić wadliwą sztukę tu, na terenie zakładu, niż przerobić ją na materiał, który i tak wróci w reklamacji.
2Kontrola międzyoperacyjna w zakładach
Między jedną operacją a drugą materiał sprawdza operator, który go prowadzi: przy przetarciu, przy sortowaniu klas, przy suszeniu w komorach i przy struganiu. To znaczy, że drewno jest oglądane kilka razy przez różne osoby, a nie raz na końcu.
- po przetarciu — czy wymiar i grubość trzymają się zamówienia;
- po suszeniu — czy wilgotność zeszła tam, gdzie ma być dla danego przeznaczenia;
- po struganiu — czy powierzchnia jest równa, bez wyrwań i zadziorów.
3Pomiary i badania wykonywane na partii
Na gotowej partii robimy kilka prostych, powtarzalnych pomiarów: wymiary (grubość, szerokość, długość) i ich odchyłki, wilgotność mierzoną wilgotnościomierzem w kilku miejscach, prostość i skręcenie oraz jakość powierzchni. Przy więźbie dachowej dodatkowo patrzymy na układ słojów i na sęki w miejscach nośnych — bo tam drewno realnie pracuje.
4Dokument jakości dołączany do partii
Do każdej większej partii dokładamy prosty, własny opis: co to za wyrób, jaki gatunek, jaka klasa i wymiar, zmierzona wilgotność oraz ilość. Dzięki temu wiadomo dokładnie, co zostało odebrane z zakładu — przydaje się i na budowie, i wtedy, gdyby później pojawiły się pytania. To nasz dokument warsztatowy, a nie zewnętrzny certyfikat, i tak go nazywamy wprost.
Który wariant komu się opłaca
Nie każdy wyrób trzeba dobierać w najwyższej klasie — to tylko przepłacanie. Poniżej pokazujemy, na czym skupiamy kontrolę przy każdym rodzaju drewna i komu ten wariant realnie się opłaca. Jeśli nie wiadomo, co wybrać, wystarczy powiedzieć nam, gdzie drewno ma trafić.
| Wyrób | Na czym skupiamy kontrolę | Komu najbardziej się opłaca |
|---|---|---|
| Tarcica konstrukcyjna | Wymiar, prostość i wilgotność. Przy materiale pod ukrycie w konstrukcji nie gonimy idealnej powierzchni — liczy się nośność i powtarzalny przekrój. | Wykonawcom i inwestorom na szalunki, stelaże i elementy, których nie widać. Tu przepłacanie za gładkość nie ma sensu. |
| Więźba dachowa | Układ słojów, sęki w miejscach nośnych, prostość i wilgotność. To jedyny wyrób, przy którym najostrzej patrzymy na klasę. | Dekarzom i osobom budującym dach. Na więźbie akurat nie warto oszczędzać — poprawka po latach kosztuje wielokrotnie więcej. |
| Deski podłogowe | Wilgotność po suszeniu i jakość strugania. Sprawdzamy równość powierzchni i dopasowanie na łączeniach. | Do wnętrz, gdzie drewno jest widoczne i pracuje w ogrzewanym pomieszczeniu. Warto dopłacić za niższą, stabilną wilgotność. |
| Deski tarasowe | Gatunek, ryflowanie i wygląd sęków. Patrzymy na to, jak deska zniesie deszcz i słońce, bo pracuje na zewnątrz. | Na tarasy i pomosty, gdzie liczy się odporność i chwyt pod stopą. Klasa wizualna mniej istotna niż trwałość. |
Tryb postępowania przy reklamacji
Mimo kontroli zdarza się, że coś jest nie tak. Ważne, żeby zgłosić to zanim materiał zostanie wbudowany albo pomalowany — wtedy najłatwiej sprawę rozwiązać.
- Prosimy o kontakt telefoniczny lub mailowy i podanie, której partii dotyczy sprawa — stąd właśnie ten opis dołączany do dostawy.
- Oglądamy drewno u Państwa albo prosimy o zdjęcia; jeśli trzeba, przyjeżdżamy z jednego z zakładów.
- Jeśli wada jest po naszej stronie — wymieniamy sztuki, korygujemy ilość albo dogadujemy się co do ceny; wybieramy rozwiązanie, które mniej Państwa wstrzymuje na budowie.
- Reklamację prowadzi ta sama osoba w zakładzie, która wydała partię, więc nie odsyłamy nikogo między działami.
Dlaczego można nam zaufać przy jakości
Krótko i bez marketingu — kilka rzeczy, które realnie odróżniają drewno z naszych zakładów.
Tniemy u siebie
Mamy własny tartak, więc nie kupujemy tarcicy w ciemno u pośrednika. Widzimy surowiec od kłody i wiemy, co sprzedajemy.
Jedna osoba na partię
Za daną partię odpowiada konkretny człowiek w zakładzie, a nie anonimowa taśma. Łatwiej dopytać i łatwiej poprawić.
Mierzymy, nie zgadujemy
Wilgotność i wymiar sprawdzamy przyrządem w kilku punktach partii, a wynik wpisujemy do opisu, który Państwo dostają.
Mówimy wprost
Jeśli danej klasy akurat nie mamy, powiemy o tym od razu, zamiast wydać gorszy materiał i liczyć, że nikt nie zauważy.